Projekt ANTONYCZ


ANTONYCZ w domu

21.06. o godzinie 23.00 w ramach VII Spotkań Teatralnych INNOWICA 2014 odbędzie się premiera widowiska poetycko-muzycznego "Antonycz". W tym wyjątkowym projekcie wezmą udział znakomici artyści z Polski i Ukrainy:
  • Jurij Andruchowycz (Ukraina) - recytacje
  • Uliana Horbaczewska (Ukraina) -śpiew
  • Mark Tokar (Ukraina)  - bass
  • Ryszard Latecki (Polska) - trąbka, syntezatory analogowe, harmonium, pseudo instrumenty
  • Bart Pałyga (Polska) - instrumenty smyczkowe, śpiew, fujary i inne
 Bohdan Ihor Antonycz jest jednym z najważniejszych i jednocześnie najbardziej zagadkowych ukraińskich poetów minionego wieku. Dzisiaj zapewne można by go nazywać „kultowym”, ale to określenie i tak nie byłoby w stanie w pełni określić wyjątkowości tej postaci. Intensywne życie Antonycza, przerwane w wyniku choroby zaledwie w wieku 27 lat, prawdopodobnie stało się tą okolicznością, dzięki której pozostał on tak bliski ludziom młodym, kimś na wzór lwowskiego Jimma Morisona lat 30-tych.
 
Antonycz urodził się w Nowicy. Dlatego nasz projekt pod roboczą nazwą „Antonycz w domu”, jest próbą otworzenia poetyckich światów Antonycza, przede wszystkim poprzez deklamację i muzykę. Skala naszych artystycznych poszukiwań jest maksymalnie szeroka – od tradycyjnego łemkowskiego folkloru do postrockowej psychodelii. Staraliśmy się, aby równie wieloplanowy był wybór tekstów. Oprócz oryginalnych poezji Antonycza (niektóre wykonywane są w nowych, specjalnie przygotowanych dla tego projektu polskich przekładach), znajduje się kilka fragmentów z mojej powieści „Dwanaście kręgów” - fragmenty mistyfikowanej biografii poety.
 
Trzy części naszego programu – to trzy wersje Antonyczowskiego „bycia w domu” 
1) dzieciństwo, Łemkowszczyzna, Nowica 
2) Lwów jako surrealistyczne megapolis 
3) wieczność i kosmiczny „dom za gwiazdą”.
 
Od siebie dodam, że szczególny sens projektu we współpracy ukraińskich wykonawców z polskimi, to nie tylko odkrywanie naszej wspólnej spuścizny, ale i tworzenie wspólnego Novum, które –mam nadzieję, nie na darmo- współbrzmi z nazwą Nowica
 
Uliana Horbaczewska, Mark Tokar, Bartek Pałyga i Ryszard Latecki we wspólnym przedsięwzięciu ….Czy możliwe są inne okoliczności abym mógł marzyć o współpracy z tak bardzo utalentowanymi osobami? Dziękuję Antonyczowi za to, że do tego doprowadził.

10. 06. 2014 --- Jurij Andruchowycz


W trakcie ostatnich miesięcy wiele mówi się o Ukrainie, potrzebie budowania mostów pomiędzy Polską a Ukrainą, Ukrainą a Europą. Nie stanie się to jednak możliwe bez wzajemnego poznawania się, wspólnej pracy i realizacji projektów przybliżających kulturę ukraińską w Polsce, a polską na Ukrainie. Dlatego szczególnie interesująca wydaje się próba rekonstrukcji pejzażu semantycznego polsko-ukraińskiego pogranicza. Projekt „Antonycz w domu” to wspólne polsko-ukraińskie poszukiwanie przedwojennych światów, zarówno tych, które poetę kształtowały, jak i tych które on sam tworzył. To autorska, fantastyczna i przepełniona tajemnicą artystyczna wizja miejsc ważnych dla przestrzeni kulturowej obu krajów: Łemkowszczyzny i Lwowa, które Antonycz w genialny sposób przetwarzał i wpisywał w kontekst człowieczeństwa i wieczności.
 
Polscy i ukraińscy artyści: Uliana Horbaczewska, Jurij Andruchowycz, Mark Tokar, Bartek Pałyga i Ryszard Latecki, pochylając się nad spuścizną genialnego poety kulturowego pogranicza odczytują ją przez pryzmat XXI wieku.
 
Wybrane wiersze („Ballada o błekitnej śmierci”, „Pieśń o niezniszczalności materii”, „Noc na placu Jura” i in.), uzupełnione o fragmenty tekstów Jurija Andruchowycza tworzą dynamiczną opowieść o poetyckich wędrówkach Antonycza, jego poszukiwania i wątpliwościach. Artyści genialnie budują atmosferę i klimat towarzyszących poecie przemian. Recytacji i śpiewowi towarzyszy dynamiczny, wciągający i trzymający w napięciu akompaniament starannie dobranych do projektu instrumentów, a słuchacz ma wrażenie, że znalazł się w środku wirujących tajemniczych światów gdzie rzeczywistość spotyka się z fantastyką.


11..06.2014 --- dr Katarzyna Jakubowska-Krawczyk (Katedra Ukrainistyki UW)

================================================

Stowarzyszenie Przyjaciół Nowicy i Katedra Ukrainistyki Uniwersytetu Warszawskiego z przyjemnością informują, że konkurs na nowe przekłady wierszy Antonycza wygrali:

  1. Agnieszka Matkowska
  2. Maciej Piotrowski
  3. Sylwia Salamaj

Nagrodą jest druk wybranych przekładów w tomiku wierszy Bohdana Ihora Antonycza oraz ikona na szkle autorstwa znanego lwowskiego artysty Ostapa Łozińskiego.

Zwycięzcom serdecznie gratulujemy,

Dr Katarzyna Jakubowska-Krawczyk (UW)
Dr Lidia Stefanowska (UW)
Mateusz Sora (Stowarzyszenie Przyjaciół Nowicy)

NAGRODZONE WIERSZE:


Agnieszka Matkowska

Preludium

Bywają czasami takie dziwne chwile
że sam nie pojmujesz skąd przyszły i czemu.
Przychodzą nocą od pomruków niemych,
czy w dzień gdy słońce niebo spowije.

Spoglądasz w dal – w nieprzebrane mile,
oddychasz, drąc na części mrok złego snu,
i czujesz dawną radość, tę samą,
którą zgubiłeś w codzienności pyle.

Biegną szlaki górami i dolinami,
Wzburzona jest powierzchnia morskich fal -
droga się pochyla pod życia trudami.

Choćby w twarz niepowodzeń uderzyła stal,
nie żałuj, bo do zwycięstwa i famy
każda próba przybliża o cal.


Czeremchowy wiersz

Już noc jest rozgrzana pijanym rozkwitem
paruje w czeremchowej mgle,
i litery, niczym zorze, świecą
w otwartej książce na stole.

Stół porasta bujnym listowiem,
i razem z fotelem zamieniam się w bluszcz.
Z czeremchowych czytam – ksiąg stulistnych –
Roślinną mądrość wiecznych puszcz.

Maciej Piotrowski

Autoportret

„ja - pijany młodziak ze słońcem w kieszeni
---
ja – zakochany w życiu poganin”
Z pierwszego tomiku „Powitanie życia”

Klony czerwone, klony srebrne
nad klonami wiatry i wiosna
Czar przemijania niezgłębiony...
Czyż nie upijać się nim można?

Swoje życie słońcu sprzedawszy,
za szaleństw sto złotych czerwonych
poganin w zachwycie na zawsze
Poeta - wiosną upojony.

Pieśń o wiecznej młodości

Zaprząc do sań cztery gniade konie
I w cwał i w cwał.
Będą rżeć wierzchowce niestrudzone,
aż echo się odbije
od skał, od skał.

Strzelić biczem na wiatry bujne
i w dal i w dal
Horyzontu wzrokiem wypatrujmy,
a serce kujmy
na stal, na stal.

W srebrne runo uderzają złote kopyta,
jak grom, jak grom.
W biegu płuca wiatrem są upite,
pod błękitnym dachem nieba
nasz dom, nasz dom.

Pobiegniemy z okrzykiem „precz strapienia!”
słońca tropem
Śniegów ciszę zamarzłą rozetniemy
Dziarscy i radośni
mknąc galopem

Zaprząc do sań cztery gniade konie
ruszyć cwałem
Pokonując przeszkody w pogoni
staniemy
nad życia finałem

Rozpuszczą konie siwe grzywy,
para z ust aż dymi.
Z rwącym wiatrem bujnogrzywym!
Pozostać wiosennymi,
Na wieki być młodymi!


Sylwia Sałamaj

Wieś (<<Krowy modlą się do słońca...>>)

Krowy modlą się do słońca,
co opada jak płomienny mak.
Smukła topola tak drobna, niknąca,
niby nie drzewo, a przedziwny ptak.

Księżyc z wozu rozprzężony.
Rozległe niebo z konopi.
Dal tajemna i bezkresna,
w siwym dymie drzew korony.

Z gór jaworów liście płyną.
Pakuły,  kogut, i kołyska.
I napełnia dzień dolinę,
jak świeże mleko wlewane do miski.